piątek, 19 grudnia 2014

Podsumowanie listopada i kolejne numery czasopism wydawnictwa Colorful Media

Norweski i kurs językowy

Tym razem podsumowanie z wielkim opóźnieniem i niestety znów bez sukcesów.

Jak już wspominałam, od prawie dwóch miesięcy uczęszczam na kurs norweskiego. Uważam, że zajęcia są prowadzone naprawdę świetnie. Największy nacisk położony jest na mówienie, czyli coś, co trudno wyćwiczyć samemu w domu. Lektorka 98% czasu mówi po norwesku, co wspaniale rozwija umiejętność rozumienia ze słuchu. Dużo także czytamy i piszemy. Najmniej jest gramatyki, ale nie widzę w tym nic złego. Po pierwsze jest ona naprawdę bardzo podobna do angielskiej i niemieckiej, a po drugie... wystarczy się zaopatrzyć w "Trolla" :)

Dlaczego więc straciłam zapał do nauki? Może poziom okazał się jednak za wysoki (B1). Często nie rozumiem poleceń lektorki. Z trudem przychodzi mi wypowiadanie się, w dodatku jest w grupie kilka osób z bardzo dobrą znajomością języka. 

Moim największym wrogiem jest jednak brak czasu, a może zorganizowania... Jedyne na co potrafię się zdobyć, to odrobienie zadania, ostatnio coraz częściej za pięć dwunasta. Coraz rzadziej zaglądam też do Memrise, czego bardzo żałuję, bo dzięki niemu nauczyłam się naprawdę wielu słówek, ale nadal jest jeszcze dużo do nauki. 

Mój nowy plan obejmuje po pierwsze organizację czasu. Gdy mi się to uda, chcę wrócić do "Pa vei", a gdy go skończę, kontynuować naukę z "Stein pa stein", ale już raczej indywidualnie, nie na kursie. Chciałabym też odświeżyć kontakt z moją norweską koleżanką z italki. 

-----------------------------------------------------------

Angielski i "Business English Magazine" nr 44

Jakiś czas temu polecałam Wam czasopisma wydawnictwa Colorful Media, a poprzedni wpis poświęciłam nauce francuskiego z pomocą "Francais Present". Mam nadzieję, że skusiliście się na zakup czasopism, bo to naprawdę świetna inwestycja dla uczących się języków obcych.

A co w najnowszym "Business English Magazine"? To iście podróżnicze wydanie. 




Z okładki wita nas Nowy Jork o świcie, najbardziej niesamowite miasto świata, centrum biznesowe, kulturalne i ekonomiczne, fascynujące i przerażające zarazem. Jaki jest Big Apple 13 lat po zamachach terrorystycznych na WTC? W jaki sposób władze i mieszkańcy próbują odbudować swoje miasto? Przeczytajcie koniecznie!

Z Ameryki Północnej przenosimy się do Środkowej, bo tam właśnie leży Panama. Moja wiedza na temat tego kraju była znikoma dopóki nie przeczytałam artykułu "Hats off to Panama", dzięki któremu dowiedziałam się, że to państwo coraz prężniej się rozwija, przyciągając zarówno biznesmenów, jak i turystów. 

Kolejny przystanek to Azja i tym razem spojrzenie na społeczeństwo. Chiny i Indie z jednej strony cieszą się coraz większa ilością absolwentów szkół wyższych, a z drugiej martwią rosnącym bezrobociem, spowodowanym między innymi coraz tańszymi usługami świadczonymi przez Filipińczyków.  Jakie skutki ten nowy trend ma i może mieć na globalną gospodarkę? Przeczytajcie w 44 numerze.

Rozwijający się przemysł  i największe światowe firmy inwestujące w Afryce. Coraz większy zasięg internetu i telefonii komórkowych na Czarnym Lądzie. Afrykanie zakładający organizacje wspierające młodych przedsiębiorców. To nie melodia przyszłości. To teraźniejszość. Z ogromnym zaciekawieniem czytałam artykuł "Impact Investing in Africa" i gorąco polecam!

Już prawie jesteśmy z powrotem, ale zapraszam Was jeszcze do wspaniałego Budapesztu, który miałam okazję niedawno odwiedzić. Przed wizytą koniecznie przeczytajcie o tym mieście w "Business English Magazine".

Moimi ulubionymi artykułami są jednak te o przedsiębiorczych kobietach sukcesu. Dzięki ostatniemu numerowi magazynu poznałam trzy takie panie: Elizabeth Holmes, która wywołała rewolucję w świecie... badania krwi (nie dość, że robi coś dla ludzi, to jeszcze sporo na tym zarabia) oraz dwie Polki, siostry Kotlonek, które rozkręciły własną firmę produkującą torebki. Uwielbiam takie historie! Zawsze bardzo mnie motywują i napędzają do działania. 

Jeśli więc jeszcze nie zaopatrzyliście się w najnowszy numer "Business English Magazine", nie zwlekajcie, bo kolejny już w styczniu!


piątek, 14 listopada 2014

"Francais Present" i bogactwa Internetu

Jakiś czas temu (tutaj) przedstawiłam Wam krótko czasopisma dla uczących się języków obcych, wydawnictwa Colorful Media. Spośród kilku dostępnych, dla siebie wybrałam "Francais Present" i "English Business Magazine". Odkąd je czytam, nauka stała się o wiele przyjemniejsza, poszerzyły się moje językowe horyzonty oraz wiedza na tematy z różnych dziedzin, a także odkryłam nowe możliwości i sposoby nauki języka. Dziś zapraszam na pierwszy wpis z obiecanymi sposobami na naukę z wykorzystaniem tych czasopism.

Mój poziom znajomości francuskiego mogę ocenić na średniozaawansowany, dlatego zaproponowane przeze mnie ćwiczenia dla początkujących mogą okazać się za trudne, a dla zaawansowanych zbyt łatwe. Pamiętajcie jednak, że "Francais Present" to magazyn dla każdego uczącego się tego języka, bez względu na poziom. Wystarczy jedynie dostosować prace z nim do swoich umiejętności i oczekiwań. A jeśli nie macie na to ochoty, to samo przeczytanie artykułów też da Wam dobre rezultaty, dużo przyjemności i nową wiedzę :)




Dziś na tapecie wpisy, do których nie ma nagrań. Z jednej strony wychodzę z założenia, że języka potrzebujemy głównie do tego, by porozumiewać się w nim ustnie, z drugiej jednak mam zdecydowaną preferencję do słowa pisanego. Czy rozumienie ze słuchu nie sprawia nam problemów, czy jest to kompetencja, nad którą musimy popracować, słuchanie nagrań w języku obcym jest wskazane.

Dla wielbicieli kuchni - przepisy

Rzuciwszy okiem na tytuł pierwszego artykułu nabrałam przekonania, że poznam jakąś nową francuską potrawę. Jakież było moje zdziwienie, gdy tytułowy le croque-monsieur okazał się dobrze nam znanym... tostem :) Niemniej jednak historia tej prostej potrawy okazała się naprawdę niebanalna. 

Ponieważ uwielbiam oglądać gotowanie na ekranie, zaczęłam poszukiwać filmików z przepisem po francusku. Na YT jest ich całe mnóstwo. Jest to świetny sposób poznwania kulinarnego i kuchennego słownictwa. Przepisy z reguły nie są skomplikowane językowo, dużo można się domyślić patrząc na czynności gotującego, no i często składniki są napisane na ekranie. Jutro na obiad koniecznie coś z francuskiej kuchni! :)

Dla chętnych zagłębić się w historię le croque-monsieur i trochę bardziej zaawansowanych językowo - polecam ten filmik.

Uwaga drogie panie - mamy też swoją wersję tosta :) Tutaj zobaczcie, czym wyróżnia się le croque-madame :)


Dla fanów kina - filmy i wywiady

Kto nie zna Louis de Funes? Kto nie kojarzy filmu "Zawieszeni na drzewie"? Kto choćby raz nie oglądał go w serii filmów o Fantomasie czy w "Wielkiej włóczędze" (przez 42 najchętniej oglądany film francuski!)? Komu udało się powstrzymać od śmiechu na widok komicznego żandarma Cruchot z Saint-Tropez? Nie widzę rąk ;) Ten aktor to prawdziwa legenda. Jednak oglądając go w akcji następnym razem polecam skupić się również na tym, co i jak mówi. Nic nie szkodzi, jeśli nie wyłapiemy słówek za pierwszym razem. Przecież te komedie można oglądać znów i znów i znów.... W ten sposób łączymy przyjemne z pożytecznym.

A jaki był prawdziwy Louis de Funes? Na YT można znaleźć wywiady z aktorem. Obejrzyjcie i sami to stwierdźcie. A może sami ze sobą lub znajomym przeprowadzicie wywiad?


Dla ciekawych świata - wiadomości

Co słychać we francuskiej i belgijskiej polityce? Polecam zajrzeć do "Francais Present" :) Gdy mam lepszy dzień, bardzo chętnie zaglądam na stronę francuskiej telewizji, np. France TV. Chociaż ciężko mi zrozumieć wiadomości, często wyłapuję słówka, nowe lub te niedawno poznane, a także osłuchuję się z melodią języka, akcentem. Informacja czy reportaże opatrzone są komentarzem na dole ekranu, co pomaga zrozumieć ogólny kontekst czy poznać nowe słówka.

Na stronie TV5 jest także dział dla mniej zaawansowanych. Tutaj znajdziecie wiadomości przedstawianie łatwiejszym językiem i w wolniejszym tempie. 

Oglądanie wiadomości pozwala nam poznać prawdziwy język używany przez native speakerów. Oprócz idealnej francuszczyzny prezenterów mamy możliwość posłuchać także przeciętnych Francuzów wypowiadających się w reportażach. Następnym skutkiem są także nasze poszerzające się horyzonty i świadomość sytuacji, problemów i codzienności ludzi w obcym kraju.

Świetnym ćwiczeniem jest streszczanie wydarzeń dnia. Mogą to być wiadomości z telewizji francuskiej bądź polskiej, lub z Waszego dnia. 


Jeśli macie ciekawe linki, podzielcie się nimi. A już następnym razem kolejna porcja pomysłów na ćwiczenie innych umiejętności.  




czwartek, 30 października 2014

Podsumowanie października

Październik 2014 to specyficzny miesiąc. Pierwsza połowa to najpierw przeprowadzka, a później urlop i zupełne lenistwo, a druga... O tym przeczytacie niżej :)



Co zrobiłam?

"Pa vei" - pogubiłam się już w kalkulacjach, ile rozdziałów, stron, ćwiczeń... W każdym bądź razie nie doszłam jeszcze do końca podręcznika. Po prostu starałam się uczyć czy choćby czytać lub słuchać, gdy tylko była okazja. Właśnie tak - raczej z doskoku niż celowo i w wyznaczonym czasie. Co prawda zabrałam ze sobą kilka stron, ale kto normalny uczyłby się na urlopie, gdy taka piękna pogoda i mnóstwo ciekawych miejsc wokół ;)

Memrise - w tej kwestii również zaliczyłam spadek aktywności przez urlop. Jestem wytłumaczona, bo przez dwa tygodnie tylko dwa razy udało mi się złapać połączenie z Internetem. Później wróciłam do normalności, czyli w miarę regularnie sadzę i podlewam moje słówka.

Francuski - to nadal głównie "Francais Present" i bardzo sporadycznie coś w Internecie. (Pamiętam o zaległym wpisie nt. sposobów korzystanie z magazynu. Muszę tylko znaleźć czas na napisanie go.)

Co poza tym?

Tadam - tadam!... Zapisałam się na kurs norweskiego :) Zaledwie trzeci dzień po urlopie, w deszczu i ogólnie przy niesprzyjającej aurze, późnym wieczorem pobiegłam na pierwsze zajęcia. Przypomina mi się od razu, jak rok temu byłam przekonana, że nauczę się języka tylko na podstawie materiałów w Internecie. Później przeprosiłam się z podręcznikami i kserem, aż wreszcie wylądowałam na kursie. Najśmieszniejsze jest jednak to, że jedynie z podstawową znajomością gramatyki i wcale nie powalającym zasobem słownictwa trafiłam na poziom... B1! No i kto powie, że norweski nie jest do opanowania?

Co dalej?

Priorytetem jest kurs. Jednak zdaję sobie sprawę, że aby uniknąć problemów, powinnam nadgonić z materiałem, czyli jak najszybciej opanować pozostałe rozdziały podręcznika "Pa vei". 

Fakt bycia na kursie i w kręgu osób również uczących się norweskiego otwiera też przede mną dostęp do nowych, cennych źródeł pomocy naukowych. Skończę ten wpis i idę odkrywać nowe lądy ;)

Fitness

Tu w zasadzie mogłam skopiować zdanie z poprzedniego podsumowanie, tylko dwa tygodnie zamienić na ponad miesiąc... Coś ciężko mi się ostatnio ogarnąć. Bardzo, ale to bardzo brakuje mi ćwiczeń. I czasu na to wszystko.